Internauci o wyborach parlamentarnych

Opadły już powyborcze emocje. W dzisiejszym wpisie chciałbym opowiedzieć o badaniu zrealizowanym ostatnio przez SentiOne.

Każdego dnia w głowach mojego zespołu, pojawiają się nowe pomysły jak w sposób nieoczywisty można wykorzystać monitoring internetu. Tym razem postanowiliśmy połączyć dwa zjawiska w jednym badaniu. Na warsztat wzięliśmy wybory parlamentarne. Nasz pomysł polegał na wykorzystaniu monitoringu internetu do obserwacji publicznych wypowiedzi internautów na temat wyborów parlamentarnych. Postanowiliśmy sprawdzić, czy istnieje korelacja miedzy tym ile i jak mówi się o poszczególnych partiach w sieci, a wynikami wyborów. W tym celu stworzyliśmy stronę ktowygrawybory.pl odpowiadającą na pytania, gdzie użytkownicy sieci najchętniej dyskutują o polityce w kontekście nadchodzących wyborów oraz o której partii mówi się najwięcej i jakie emocje temu towarzyszą. Zakres ujętych w analizie danych obejmował publiczne wypowiedzi całego internetu. Już wcześniej w podobny sposób analizowaliśmy wybory prezydenckie - ciekawe wnioski związane m.in. z ciszą wyborczą i multiscreeningiem skłoniły nas do kolejnego badania.



Już na pierwszy rzut oka liczba wzmianek na temat każdego komitetu wyglądała na dość zbliżoną do prognozowanych wyników prezentowanych w sondażach poparcia. Jak internet zmienił wyborczą rzeczywistość? Po pierwsze internauci już po raz kolejny znaleźli sposób na obejście ciszy wyborczej poprzez nazwanie wyborów #bazarkiem. Publicyści i dziennikarze podczas ciszy wyborczej na bieżąco informowali poprzez tweety z tagiem #bazarek "po ile chodzą dziś pistacje, a po ile pomidory". Wszystko po to, aby nie łamiąc ciszy wyborczej informować jeszcze przed ogłoszeniem wyników exit polls, jak wygląda sondażowe poparcie konkretnych partii w wyborach. #Bazarek najczęściej wykorzystywany był na Twitterze gdzie w czasie ciszy wyborczej użyto go 5790 razy. Na Facebooku wypowiedzi z powyższym hashtagiem pojawiło się o połowę mniej. Cisza wyborcza w dobie internetu ma zatem coraz mniejsze znaczenie - jej obejście staje się łatwiejsze dzięki wykorzystaniu umownych nazw i hashtagów, a w tym zakresie kreatywność internautów zdaje się nie mieć ograniczeń.

Pozwolę sobie podzielić się z Wami jeszcze kilkoma naszymi konkluzjami z badania (podsumowanie badania). Okazuje się, że w Polsce najsilniejszym medium nadal jest telewizja. Widać to bardzo wyraźnie w związku z dynamicznym wzrostem zainteresowania partią Razem w sieci zaraz po występie jej lidera podczas debaty telewizyjnej. Ponadto to właśnie podczas trwania debaty, internauci toczyli w internecie najgorętsze dyskusje. Jest to doskonały przykład potwierdzający wzrost popularności zjawiska multiscreeningu w Polsce, a jednocześnie kolejny dowód na to, że nasz naród w ważnych dla kraju momentach skupia się przed telewizorami. Drugi największy wzrost liczby opublikowanych wypowiedzi odnotowaliśmy zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów. Jak można zatem łatwo zauważyć, do najbardziej burzliwych dyskusji w sieci skłaniają nas przede wszystkim silne emocje oraz wydarzenia mające decydujący wpływ na rzeczywistość, w której żyjemy. Do podobnych refleksji skłaniają również wyniki analizy przeprowadzonej wspólnie przez SentiOne oraz GfK na początku bieżącego roku, opublikowane w raporcie: Czym żyła Polska w 2014? Najważniejsze wydarzenia. Celem analizy było sprawdzenie, które wydarzenia minionego roku były najszerzej komentowane w polskim internecie.

Co jeszcze wynika z badania wyborczego SentiOne? Analiza sentymentu wypowiedzi na temat wszystkich komitetów wykazała, że więcej było wypowiedzi negatywnych, niż pozytywnych. Tematy wyborcze zdecydowanie dzielą polskich internautów, analogicznie do społeczeństwa. Ciekawa według mnie sprawa - o polityce w sieci rozmawiali głównie panowie. Wśród użytkowników sieci dyskutujących o wyborach znalazło się zaledwie 24% kobiet. Czy to oznacza, że panie nie lubią angażować się w wyborcze lub mówiąc bardziej ogólnie polityczne dysputy? Wszystko na to wskazuje. W tym miejscu chciałbym nadmienić, że inaczej statystyki mają się w tematach związanych z kulturą i sztuką – mogliśmy się o tym przekonać badając buzz wokół 17. Konkursu Chopinowskiego.

Wracając do wyborów i odpowiadając na pytanie: czy monitoring liczby wzmianek na temat komitetów wyborczych pozwala przewidzieć wyniki PKW? Z satysfakcją muszę przyznać, że wygląda na to, że tak. Projekt ktowygrawybory.pl utwierdził mnie w przekonaniu, że aplikacje do monitoringu internetu stają się powoli doskonałymi narzędziami badawczymi, oddającymi nastroje społeczne i przewidującymi wyniki tak precyzyjne jak IPSOS. Ludzie dzielą się w sieci różnymi informacjami, a ich ilość jest często adekwatna do poparcia danego kandydata czy komitetu. Wygląda na to, że nie zawsze to jak się mówi, jest ważniejsze od tego ile się mówi. Polski internet jest idealnym odzwierciedleniem naszych społecznych poglądów i dążeń.
Trwa ładowanie komentarzy...